Kontynuuję zwiedzanie gminnych restauracji. Korzystając z uroków lata, tym razem odwiedziliśmy Restaurację Szalona Italia w Skórzewie, która specjalizuje się w kuchni włoskiej.
Był środek tygodnia, późne popołudnie, gorąco.
Pojechaliśmy samochodem, bo przy okazji trzeba było zrobić zakupy.
Dlaczego wybraliśmy ten lokal. Ano byłam tu kiedyś z koleżankami na kolacji i bardzo mi się podobało. Wówczas restauracja była jeszcze przed rozbudową, było dość ciasno, ale wspomnienia pozostały bardzo miłe. Pamiętam, że było sporo ludzi, świetna atmosfera i muzyka na żywo.
Tym razem wybraliśmy się tam w środku wakacji, we dwoje, na małą kolacyjkę, nic szczególnego. Byłam mile zaskoczona wielkością lokalu po rozbudowie. Dużo więcej miejsca wokół stolików, zadaszony, oszklony taras. No i sklep, w którym można kupić oryginalne włoskie specjały. Akurat było przed dostawą, więc na półkach było sporo wolnego miejsca, ale na pewno tu wrócę, żeby zobaczyć co jeszcze dobrego można nabyć. Ceny w sklepie nie nazbyt wygórowane.
Ale wróćmy do kolacji… Usiedliśmy na tarasie, oprócz nas były zajęte jeszcze 3 stoliki. Jedna rodzina z dziećmi – menu: pizza i inne potrawy, które dzieci bez szemrania wciągną. Inni goście jedli dania obiadowe.
Jak już kiedyś wspominałam, ostatnio jesteśmy bardziej bezmięsni i czytamy kartę trochę pod kątem, czy wege- człowiek też się tu naje. Karta dań nie zawiodła pod tym kątem, bogata i zachęcająca. Sporo przystawek, sałat, zup, makaronów, pizz i innych specjałów. Bardzo obszerna karta win.
Ja zamówiłam lasagne szpinakowe (49,- zł), a mąż focaccię – panini z wędzonym łososiem (32,- zł). Po otrzymaniu naszych dań oboje stwierdziliśmy, że w restauracji spodziewamy się jednak czegoś lepszego. Mój szpinak był kompletnie niedoprawiony, a focacia mojego towarzysza wyglądała i smakowała jak domowa kanapka. Za to woda była dobrze schłodzona.
Może szef kuchni był na urlopie, może miał zły dzień. Nie wnikam. Wyszliśmy z Szalonej Italii nieco rozczarowani i z mieszanymi uczuciami, czy dać temu miejscu jeszcze jedną szanszę.
A jak cenowo kształtuje się karta dań? Jest dość drogo, ceny raczej poznańskie, a nie podpoznańskie.
Z przystawek najtańsza jest bruschetta al pomodoro – 25,- zł, najdroższa deska włoskich wędlin i serów wybieranych bezpośrednio z delikatesowej lady z dodatkami – 85,- zł.
Ceny sałatek kształtują się na poziomie 39 - 45,- zł, zupy 22 - 31,- zł, pasty to wydatek rzędu 36,- (spaghettin aglio, olio e peperonicino) – 55,- zł (tagiolini nero z krewetkami), na pizzę (30 cm) trzeba wydać 33, - (margarita) – 59,- zł (salumeria – z dodatkami z delikatesów). Dania główne są w cenie od 51,- (pollo milanese) do 119,- (tounedos a la Rossini).

***
Moja opinia dotycząca jedzenia i miejsca jest zawsze subiektywna.
Nie musicie się z nią zgadzać.
Tak czy inaczej życzymy smacznego :-)
0 0
My również byliśmy ostatnio bardzo rozczarowani jedzeniem .Mule były śmierdzące i nie dało się ich jeść .Takich rzeczy nie powinno się podawać ,ponieważ można się struć .Szkoda
0 0
Ahaa, its nice djscussion concerning this article at this place
at this webpage, I havee read all that, so noow me also commenting
here. https://66bb4c96e165c.site123.me/
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu pulsgminy.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz